Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inne. Pokaż wszystkie posty

Coraz bliżej święta...

Czujecie tę magię? Do moich drzwi dobija się coraz głośniej i to bynajmniej nie przez świecące choinki w centrach handlowych i nachalne reklamy. Po prostu czuję ducha świąt, a raczej adwentu :) Co ma do tego mój recyklingowy świecznik zrobiony ze słoiczka, kawałka sznurka i tasiemki? Nic :D Tak po prostu naszła mnie chęć na babranie się w kleju :]

Długo mnie nie było...

Natłok obowiązków sprawił, że jestem tutaj niezwykle rzadkim gościem, a Wasze blogi zaniedbałam zupełnie. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie... Obawiam się jednak, że ten stan rzeczy jeszcze trochę potrwa :(

Na szczęście od czasu do czasu pojawiają się również przyjemności, jak na przykład dzisiejsza paczuszka od Oli :) Jej zawartość sprawiła mi ogromną radość, a komplecik biżuterii skradł moje serducho! Zresztą, zobaczcie sami :D



Dziękuję ślicznie za ten przemiły podarek i obiecuję, iż zajmę się nim należycie :)

Wygrana u Arterii

Jak wcześniej wspominałam Arteria spełniła moje drugie biżuteryjne marzenie :)
Oto przedmiot moich nieustających westchnień
Oprócz tego dostałam jeszcze niesamowite kolczyki. Nadziwić się nie mogę jakim cudem splot koralików jest taki... sztywny, tj. nie wygina się :D To chyba jakaś magia!
Biżu zapakowane w elegancki woreczek :)
A dodatkowo przydasie, herbatki i kawka
Dziękuję Arterii za zorganizowanie zabawy i obdarowanie mnie powyższymi wspaniałościami! Nie mogę również zapomnieć o Darku, którego rączki wyłoniły spośród wielu uczestników właśnie mój los :)
Jeszcze raz dziękuję :]

Misz masz

Nie wiem od czego mam zacząć :) pewnie od początku, tylko gdzie on w zasadzie jest?!

Dużo się dzieje... część zdarzeń jest miła - momentami wpadam wręcz w euforię - inne zaś mnie przytłaczają.

Przede wszystkim nauczyłam się panować nad stresem oraz strachem. Ręce mi nie drżą, krok mam pewny (w momentach ważnych i trudnych, kiedy powinnam mieć tremę), a i pająki robią na mnie mniejsze niż dotychczas wrażenie (czyt. nie uciekam z piskiem). To wszystko zostało zastąpione przez otępienie i zobojętnienie. Nie wiem już w zasadzie co jest gorsze.

Aczkolwiek moje motto życiowe to 'don't worry, be happy!" więc jakoś szczególnie się tym nie martwię.

A teraz uwaga! Moje (drugie z kolejki) biżu-marzenie zostało spełnione przez Arterię! Niedługo pokażę wam co to takiego :D. Pierwsze zaś dotyczyło bransoletki szydełkowo-koralikowej, którą dostałam od Anny K-S. Pisałam o niej tu.
Chyba muszę wymyślić sobie jakieś nowe biżu-marzenia, bo póki co oba zostały spełnione :)

Pokażę wam jeszcze papieża, o którym wspominałam wcześniej. Po raz pierwszy zobaczyłam go na blogu T-reni - miłość od pierwszego wejrzenia. Dziś prezentuje się tak:
Dodatkowo jeszcze bransoletka - jesienna.
Na dzisiaj tyle :)
Buziaki!


Kaktusiątko

Urodzinowe maleństwo z własnej hodowli jako prezent urodzinowy dla Pauli. Doniczka oklejona i przyozdobiona kwiatkiem od Agi :)


Do tego powstała bransoletka z oliwkowych koralików.

Pewnego pochmurnego ranka...

... gdy Słońce wyjrzało zza białego puchu i przeczesało leniwie złotymi promieniami każde, nawet najmniejsze źdźbło trawy, poczułam, że rozpala się we mnie ogień.

Odebrałam dzisiaj drugą paczkę :) Będę bezczelna i się pochwalę - po raz kolejny :D
Zacznę od tej od Agi.

Co ujrzałam, gdy otworzyłam kopertę? Moc przydasiów! Kolorowe mulinki w wiosenno-letnich barwach, guziczki, zawieszki, wstążeczkę, śnieżynki, cudnej urody kwiatki, których sama nie byłabym w stanie zrobić, ze względu na brak cierpliwości, oraz serwetki do decu. Póki co nie mam w domu nic co mogę nimi obkleić, ale jak tylko coś się pojawi... :D Zostały mi do przejrzenia tylko słoiki, może któryś się nada :) Kwiatki też niedługo doczekają się swojej wielkiej chwili.


Drugą część mojego chwalenia się zawdzięczam Jadzikowi :) Mulinki zwykłe i cieniowane (wstyd się przyznać, ale pierwszy raz mam takie w ręku), różnoraka kanwa (już planuję, co by tu na niej wyszyć :D), wstążeczka, niesamowity hafcik - jak go zobaczyłam to musiałam zęby z podłogi zbierać. Nie dość, że krzyżyki drobniusieńkie, to dodatkowo wykonany z taką precyzją, iż nie mogłam wyjść z podziwu :) Dodatkowo 3 książki, na które już ustawia się kolejka chętnych (jak tylko przeczytam wszystkie wypożyczone z biblioteki, od razu się za nie biorę) i słodycze, które o dziwo dotrwały do sesji zdjęciowej (szok), ale zaraz po niej zniknęły w dziwnych okolicznościach. Kawka już się robi :]




 Dzięki, dzięki, dzięki! Obie paczki leżą rozpakowane na komodzie i jakoś tak żal mi je schować. Co jakiś czas zerkam na nie ukradkiem. Tak strasznie się cieszę, że nie potrafię wyrazić lepiej swojej wdzięczności, jak przesłać wam wielkie, ogromne, gorące, najszczersze podziękowania :)

Mam nadzieję, że wszystko ujęłam i sfotografowałam. Mam wam jeszcze kilka innych rzeczy do pokazania, ale nastąpi to, jak już się pozbieram. Czas wziąć się do roboty i pomyśleć nad jakąś rozdawajką, lecz to za jakiś czas, gdy podreperuję budżet :)


Urlopowo

Kurs miał być, ale w czasie się przesunie. Właśnie wróciłam z Karpacza :) Pogoda była taka sobie, lecz tam podobno przez cały rok zimno. Wspinając się po schodach z bagażami, zajrzałam do skrzynki na listy i udało mi się z niej wyłowić tajemniczą paczuszkę. Z czym i od kogo - w najbliższym czasie. Muszę się trochę ogarnąć :D

Kolejne słodkości

Zapraszam Was na rozdanie lakierów Wibo (12 szt!) tu.

Myślę, że warto się pokusić :)

Jutro postaram się dodać kolejny bardzo prosty kursik :]

Rozdawajka

Tym razem Margita przygotowała słodkości w postaci kolorowej letniej bransoletki. Więcej tu

Zdjęcie pochodzi z bloga Magrity


Co nieco w postaci lakierów i cieni MIYO przygotowała Marchewka. Więcej tu

 Zdjęcie z bloga Marchewki

Rodacy!

Towarzyszki i towarzysze, rodacy! Zwracam się dziś do Was jako obywatelka naszego pięknego kraju. Warunki życia przytłaczają ludzi coraz większym ciężarem. Wielu z nich potrzebuje naszej pomocy! Uczciwość wymaga, aby zacząć działać!
Fragment przemówienie W. Jaruzelskiego - reinterpretacja

A teraz na serio.
Nie ma co owijać w bawełnę, powiem wprost. Pani Agnieszka, mama Maciusia, zbiera fanty na loterię, z której pieniążki zostaną przekazane na zakup potrzebnych materiałów oraz rehabilitację chłopca. Serce mi się kraje, gdy widzę cierpienie dzieciaczków, dlatego postanowiłam dołożyć swoje przysłowiowe trzy grosze. Póki co wiem tylko, że będą to wytwory moich łapek. Co konkretnie - nad tym się jeszcze zastanowię.

Jeżeli nie jesteście w stanie wesprzeć Maćka i jego mamy materialnie, przekażcie proszę tę informację dalej, niech rozejdzie się po świecie. Razem możemy zdziałać bardzo dużo!


Paczuszka

Właśnie odebrałam wyczekiwaną paczuszkę :) Tym razem mało koralików i dużo półfabrykatów.


Rozdanie!

Zapraszam was na rozdanie do yesiwantyouback . Do wygrania szałowa spódniczka!


Słodycze

Odważyłam się! Czas dopomóc nieco losowi :) Zapisałam się na kilka Candy, może mi się poszczęści. (Wszystkie możecie oglądać na pasku bocznym)

U Romy

Literatura (nie)piękna

Od jakiegoś czasu bawię się w... pisanie :) Mój wytwór (bo tak go właśnie nazywam) w założeniu miał być opowiadaniem fantastycznym, aczkolwiek z czasem okazało się, że rozrósł się do tego stopnia, iż nie można go już nazwać opowiadankiem (ze względu na formę). Tak czy owak powieścią też mianować tego nie mogę. Nie mam śmiałości.

Póki co popełniłam 10 rozdziałów. Tak jak wspomniałam wcześniej zamieściłam tam elementy fantastyczne, jednak stanowią one jedynie tło wydarzeń (jakoś tak wyszło). Główny wątek to perypetie ludzi... wybitnie zdolnych :) oraz ich izolacji i prześladowania przez społeczeństwo (podobne zachowania można zaobserwować w świecie rzeczywistym). Jest też miłość. Nie takie tam sobie esemesowe love, ale uczucie silne, gorące i pełne namiętności. Z drugiej jednak strony jest to miłość trudna, pełna wyrzeczeń, zmartwień i bólu.

W największym skrócie: fajni, rezolutni, silni, zabawni, przystojni mężczyźni i jedna upośledzona emocjonalnie psychopatka, która zawróciła im w głowie (choć każdemu w inny sposób i na innych zasadach). Tytułu brak. Nie doznałam jeszcze olśnienia :D.

Jeżeli wytrwaliście do końca mojego nudnawego momentami wywodu, oto nagroda (albo może raczej kara ;] ) fragment 6 rozdziału (jeden z moich ulubionych)


"Blade promienie wiosennego słońca wdzierały się niepewnie do niewielkiego pokoiku i odbijały od lustra wiekowej toaletki stojącej przy ścianie naprzeciw okna. Z sufitu zwisał piękny, kryształowy żyrandol. Czarnobiałe fotografie w pozłacanych ramkach opowiadały dzieje znakomitego rodu. Ze szklanki z brązowym naparem, stojącej na mahoniowym stoliku, unosiła się biała chmurka pary. W centralnym punkcie pomieszczenia znajdowało się wielkie łoże z baldachimem. Nieskazitelną biel pościeli przecinały długie, lekko skręcone, kasztanowe fale.
 Śnieżna kulka poruszyła się i spod ciężkiej kołdry wynurzyła się twarz o delikatnych rysach, długich, czarnych rzęsach i lekko zadartym nosku. Zjawisko przeciągnęło się leniwie i przetarło  zaspane oczy. [...]"

Z tego miejsca pragnę podziękować moim niezawodnym i niesamowicie cierpliwym czytelniczkom, które wysłuchują moich narzekań i westchnień, oraz tropią błędy, a następnie dają mi krytyczną ocenę każdego rozdziału. Kocham was :*

Drucikowo

Jak w tytule :) Grzebałam, szukałam i znalazłam. Zachwycona techniką wire wrappingu chwyciłam za drut i... nic. Jeden mały, prosty pierścionek i zawieszka nieidealna, niedopracowana, nierówna ale moja! W każdym razie nie wiem czy jest to technika odpowiednia dla mnie aczkolwiek pozostaję przy biżuterii. Ostatnio nawet znalazłam w jednym z supermarketów pudełko z napisem "Biżuteria uszkodzona". Tak więc wróciłam z woreczkiem różnych fajnych i ładnych rzeczy, które mam zamiar wykorzystać w najbliższym czasie. Oto moje nabytki za (uwaga!) 2,36zł :D


Oraz to, co udało mi się z kawałka drutu i tych cudeniek "wydzierać"

Święta

Aby Święta były wyjątkowymi dniami w roku,
by choinka w każdych oczach zalśniła blaskiem,
By kolacja wigilijna wniosła w serca spokój
a radość pojawiała się z każdym nowym brzaskiem.
By prezenty ucieszyły każde smutne oczy,
by spokojna przerwa ukoiła złość
By Sylwester zapewnił szampańską zabawę,
a kolędowych śpiewów nie było dość!


Oko

Wygrzebałam mój stary rysunek, który przedstawia oko, nie pamiętam niestety czyje (prawdopodobnie końskie). Nie jest to mistrzostwo świata ale jako tako wyszło :)


Kiedyś miałam tego więcej ale się zapodziało.

Witam!

Witam serdecznie na moim blogu. Nie sugerujcie się nazwą, ponieważ hafty to tylko jedna z moich pasji. Postaram się zamieszczać wszystko co dla mnie ważne :)

Na początek mała (jak na razie) galeria moich hafcików